Dźwięki Korotkowa - co mówią o Twoim ciśnieniu?

Monika Walczak .

14 maja 2026

Kobieta z siwymi włosami zasłania ucho dłonią, być może słysząc nieprzyjemne tony korotkowa.

Podczas pomiaru ciśnienia nie słychać przypadkowych szumów, tylko charakterystyczne tony Korotkowa, które pokazują, kiedy krew zaczyna przepływać przez częściowo uciśniętą tętnicę i kiedy przepływ wraca do normy. To właśnie na ich podstawie odczytuje się ciśnienie skurczowe i rozkurczowe, więc temat ma znaczenie nie tylko dla personelu medycznego, ale też dla każdego, kto mierzy ciśnienie w domu. W tym tekście wyjaśniam, co dokładnie oznaczają te dźwięki, jak przebiega pomiar i jakie błędy najłatwiej zniekształcają wynik.

Najważniejsze rzeczy o dźwiękach Korotkowa w kilku punktach

  • To dźwięki powstające przy przepływie krwi przez częściowo zamkniętą tętnicę podczas spuszczania powietrza z mankietu.
  • Pierwszy słyszalny ton zwykle odpowiada ciśnieniu skurczowemu, a zanik dźwięków w fazie V - ciśnieniu rozkurczowemu u dorosłych.
  • Największy sens kliniczny mają fazy I i V; fazy II i III są opisywane, ale rzadziej zmieniają decyzję o wyniku.
  • Na jakość pomiaru mocno wpływają rozmiar mankietu, pozycja ramienia, tempo opróżniania mankietu i spokój podczas badania.
  • Pomiar osłuchowy nadal jest ważnym punktem odniesienia, choć w domu często używa się wygodniejszych ciśnieniomierzy automatycznych.

Czym są dźwięki Korotkowa i skąd się biorą

Ja tłumaczę to najprościej tak: mankiet uciska tętnicę na tyle mocno, że krew przez chwilę prawie nie płynie, a gdy ciśnienie w mankiecie zaczyna spadać, przepływ pojawia się skokowo i staje się słyszalny przez stetoskop. To właśnie te odgłosy, czyli dźwięki Korotkowa, informują, w którym momencie ciśnienie w mankiecie zrównało się z ciśnieniem skurczowym, a później rozkurczowym. W praktyce nie jest to więc dźwięk serca, tylko efekt turbulencji krwi w zwężonej tętnicy.

Najważniejsze jest rozróżnienie dwóch rzeczy: pierwszy słyszalny ton oznacza, że krew zaczęła pokonywać ucisk mankietu, a zniknięcie dźwięków pokazuje, że ucisk przestał blokować przepływ. Dzięki temu pomiar osłuchowy daje dwa konkretne punkty odniesienia, zamiast jednego orientacyjnego odczytu.

To proste zjawisko brzmi technicznie, ale w codziennym życiu decyduje o tym, czy wynik ciśnienia będzie wiarygodny. Z tego powodu warto zobaczyć, jak wygląda sam pomiar krok po kroku.

Jak wygląda pomiar ciśnienia metodą osłuchową

Pomiar osłuchowy ma sens tylko wtedy, gdy jest wykonany spokojnie i w przewidywalny sposób. Ja zwracam uwagę na kilka elementów, bo pominięcie choć jednego potrafi zmienić wynik bardziej, niż wiele osób przypuszcza.

  1. Osoba badana powinna usiąść i odpocząć około 5 minut, bez rozmowy i bez poruszania ramieniem.
  2. Mankiet zakłada się na gołe ramię, zwykle 2-3 cm nad zgięciem łokciowym, a ramię utrzymuje się na wysokości serca.
  3. Najpierw wyczuwa się tętno na tętnicy promieniowej, żeby nie przegapić luki osłuchowej.
  4. Mankiet pompuje się powyżej momentu, w którym przepływ zostaje zablokowany, a potem powoli spuszcza powietrze, zwykle w tempie około 2-3 mmHg na sekundę.
  5. Stetoskop przykłada się nad tętnicą ramienną i nasłuchuje pierwszego tonu oraz momentu zaniku dźwięków.
  6. Pierwszy słyszalny ton zapisuje się jako ciśnienie skurczowe, a zanik dźwięków jako rozkurczowe u dorosłych.

W tej metodzie tempo ma znaczenie równie duże jak sam sprzęt. Jeśli spuszczanie powietrza jest zbyt szybkie, łatwo zgubić pierwszy ton; jeśli zbyt wolne, pomiar staje się niepotrzebnie długi i uciążliwy.

To prowadzi do kolejnej, bardzo praktycznej części: co właściwie oznaczają kolejne fazy i dlaczego nie wszystkie są tak samo ważne.

Schemat pomiaru ciśnienia krwi na ramieniu. Opaska uciskowa na tętnicy, połączona z monitorem. Tony korotkowa są słyszalne podczas pomiaru.

Pięć faz Korotkowa i co mówi każda z nich

W badaniu osłuchowym wyróżnia się pięć faz. W codziennej praktyce najbardziej liczą się pierwsza i piąta, bo właśnie one najczęściej wyznaczają wynik ciśnienia tętniczego. Dla porządku warto znać cały układ, bo pomaga zrozumieć, co dzieje się z przepływem krwi pod mankietem.

Faza Co słychać Znaczenie praktyczne
I Pierwsze wyraźne, rytmiczne stuki Zwykle oznacza ciśnienie skurczowe
II Dźwięki słabną i miękną Opisuje zmianę przepływu, ale rzadko decyduje o wyniku
III Dźwięki znów stają się ostrzejsze Potwierdza dalsze zmiany w przepływie krwi
IV Nagłe stłumienie tonów Bywa używana do oceny ciśnienia rozkurczowego, gdy faza V jest niejednoznaczna
V Całkowity zanik dźwięków Najczęściej odpowiada ciśnieniu rozkurczowemu u dorosłych

Najczęstsze nieporozumienie polega na tym, że ktoś traktuje każdy sygnał jako równie ważny. W praktyce liczy się przede wszystkim to, kiedy dźwięk pojawia się po raz pierwszy i kiedy znika całkowicie, a reszta faz pomaga zrozumieć mechanikę, nie zastępuje odczytu.

To właśnie dlatego sama znajomość nazw faz nie wystarcza. Trzeba jeszcze wiedzieć, co najczęściej psuje pomiar w gabinecie i w domu.

Co najczęściej zniekształca wynik pomiaru

W domowych pomiarach najwięcej błędów nie wynika z samej aparatury, tylko z warunków badania. Najczęściej widzę te sytuacje:

  • Zły rozmiar mankietu - za mały zawyża, za duży może zaniżać wynik.
  • Ramię bez podparcia albo poniżej poziomu serca - nawet niewielka różnica położenia zmienia odczyt.
  • Rozmowa, napięcie, ruch - podnoszą zmienność i utrudniają wychwycenie dźwięków.
  • Za szybkie spuszczanie powietrza - łatwo zgubić pierwszy ton i zaniżyć ciśnienie skurczowe.
  • Pomiar przez ubranie - pogarsza kontakt i zwiększa szansę na błędny odczyt.
  • Jednorazowy pomiar - pojedyncza wartość bywa przypadkowa; lepiej wykonać dwa albo trzy odczyty i patrzeć na ich zbliżenie.

Jest jeszcze jeden detal, który potrafi zaskoczyć nawet osoby mierzące ciśnienie regularnie: luka osłuchowa. To chwilowe zniknięcie dźwięków między fazami I i III, które może sprawić, że ktoś pomyśli, iż ciśnienie skurczowe jest niższe, niż naprawdę jest. Dlatego przed nasłuchiwaniem warto wcześniej wyczuć tętno albo dobrać ciśnienie w mankiecie z zapasem.

Po tej stronie problemu naturalnie pojawia się pytanie, czy w domu lepiej zaufać klasycznej metodzie osłuchowej, czy nowoczesnemu ciśnieniomierzowi automatycznemu.

Manualny pomiar a automatyczny w domu

To nie jest wybór między starym a lepszym, tylko między dwoma różnymi sposobami uzyskania wyniku. Osłuchowa metoda Korotkowa daje bezpośredni odczyt oparty na dźwiękach i nadal jest ważnym punktem odniesienia. Urządzenia automatyczne są za to wygodniejsze, szybsze i często praktyczniejsze do regularnych pomiarów domowych.

Cecha Pomiar osłuchowy Pomiar automatyczny
Sprzęt Mankiet, stetoskop, czasem większa wprawa Ciśnieniomierz naramienny lub nadgarstkowy
Dokładność Bardzo dobra przy prawidłowej technice Dobra, jeśli urządzenie jest walidowane i używane zgodnie z instrukcją
Wygoda Mniejsza, wymaga skupienia Wyższa, łatwiejsza do codziennego użytku
Ryzyko błędu Zależne od osoby wykonującej pomiar Zależne od jakości urządzenia i warunków badania
Zastosowanie Gabinet, sytuacje wymagające kontroli techniki Domowe monitorowanie i seria powtarzalnych odczytów

Ja wybierałabym prostą zasadę: jeśli chcesz regularnie kontrolować ciśnienie w domu, lepiej mieć dobrze dobrany i sprawdzony ciśnieniomierz automatyczny niż rzadko używać sprzętu, którego obsługa budzi wątpliwości. Z kolei gdy wynik jest niespójny, a pomiar ma znaczenie diagnostyczne, metoda osłuchowa pozostaje bardzo cenna.

To prowadzi do ostatniej, praktycznej części: jak wykorzystać tę wiedzę tak, żeby wynik miał sens nie tylko na papierze, ale i w codziennej kontroli zdrowia.

Co warto zapamiętać, żeby wynik był naprawdę użyteczny

Najbardziej użyteczne są nie pojedyncze liczby, ale powtarzalny sposób pomiaru. Jeśli chcę, by odczyt miał wartość, dbam o te same warunki za każdym razem: podobną porę dnia, spokojny odpoczynek przed pomiarem, właściwy rozmiar mankietu i zapisanie wyniku od razu po badaniu.

  • Mierz po kilku minutach spoczynku, nie po wejściu po schodach czy po kawie.
  • Zawsze używaj tego samego ramienia, jeśli lekarz nie zaleci inaczej.
  • Nie oceniaj ciśnienia po jednym pomiarze z dnia, tylko po serii odczytów.
  • Jeśli robisz serię, zachowaj 1-2 min przerwy między kolejnymi pomiarami.
  • Gdy wynik jest zaskakujący, powtórz go po krótkiej przerwie, zamiast od razu wyciągać wnioski.
  • Jeśli dźwięki są trudne do wychwycenia albo pomiary często się rozjeżdżają, warto skonsultować technikę z personelem medycznym.

Dla mnie właśnie w tym tkwi sens całego tematu: dźwięki Korotkowa nie są ciekawostką z podręcznika, tylko praktycznym mechanizmem, który pozwala odczytać ciśnienie w sposób zrozumiały i powtarzalny. Gdy zna się ich znaczenie, łatwiej odróżnić prawidłowy wynik od pomiaru, który tylko wygląda wiarygodnie.

FAQ - Najczęstsze pytania

To specyficzne odgłosy słyszalne przez stetoskop podczas pomiaru ciśnienia krwi metodą osłuchową. Powstają, gdy krew przepływa przez częściowo uciśniętą tętnicę, informując o ciśnieniu skurczowym i rozkurczowym.
Wyróżnia się pięć faz. Najważniejsze w praktyce są faza I (pierwszy słyszalny ton, oznaczający ciśnienie skurczowe) i faza V (całkowity zanik dźwięków, oznaczający ciśnienie rozkurczowe u dorosłych).
Najczęstsze błędy to zły rozmiar mankietu, ramię bez podparcia, rozmowa podczas pomiaru, zbyt szybkie spuszczanie powietrza z mankietu oraz pomiar przez ubranie. Mogą one znacząco wpłynąć na wiarygodność odczytu.
Pomiar osłuchowy jest bardzo dokładny przy prawidłowej technice i często stanowi punkt odniesienia. Automatyczne ciśnieniomierze są wygodniejsze do użytku domowego, a ich dokładność zależy od walidacji urządzenia i przestrzegania instrukcji.
Luka osłuchowa to chwilowe zniknięcie dźwięków Korotkowa między fazami I i III. Może prowadzić do zaniżenia odczytu ciśnienia skurczowego, dlatego ważne jest wyczucie tętna przed pomiarem lub napompowanie mankietu z zapasem.
Oceń artykuł

Średnia: 0.0 / 5 · 0 ocen

Tagi

tony korotkowa dźwięki korotkowa fazy pomiar ciśnienia metodą korotkowa
Autor Monika Walczak
Monika Walczak
Nazywam się Monika Walczak i od 4 lat zajmuję się tematyką zdrowia, pielęgnacji oraz domowej apteczki. Moje zainteresowanie tymi obszarami zaczęło się, gdy na własnej skórze doświadczyłam, jak ważne jest posiadanie wiedzy o zdrowiu i skutecznych metodach dbania o siebie oraz swoich bliskich. Lubię tłumaczyć zawiłości związane z pielęgnacją i zdrowiem, aby pomóc innym lepiej zrozumieć, jak dbać o swoje samopoczucie. Piszę o praktycznych rozwiązaniach, które można wdrożyć w codziennym życiu, a także o najnowszych trendach w pielęgnacji. Zawsze staram się sprawdzać źródła informacji, porównywać różne podejścia i upraszczać trudne tematy, aby były one zrozumiałe dla każdego. Moim celem jest dostarczanie użytecznych, dokładnych i aktualnych informacji, które mogą wspierać czytelników w ich codziennych wyborach zdrowotnych.
Komentarze (0)
Dodaj komentarz